wtorek, 31 stycznia 2012

O tak, spontany najlepsze. Nocka filmowa z Natalią zaliczona. Chociaż nie powiem... Dziadkowie mnie straszni zdziwili tym co zrobili. Czerwona lampka włączona - coś się dzieje. Wczoraj byłam u lekarza i stwierdzam, że jest źle. Wyniki fatalne plus do tego muszę kolejny tydzień leżeć w łóżku, ponieważ, nigdzie nie mogę wychodzić - stwierdzenie lekarza. W poniedziałek znów na badania i jeśli wyniki się nie poprawią czeka mnie wizyta w szpitalu. Wszystko zniosę tylko nie szpitale. Mogę przyznać bez kłamania, że się ich po prostu boję, przerażają mnie, chociaż nie wiem czemu. Wczoraj miałam iść na bilarda, dzisiaj jechać po kartę, w czwartek do Energy, ale oczywiście plany się pokrzyżowały. Nawet nie wiem dlaczego te wyniki są takie złe... Dziwne to jest dość dla mnie, no, ale cóż, nie pozostaje mi nic innego jak kolejny tydzień spędzić w swoim kochanym łóżku. Przynajmniej w domu nie muszę nic robić, taki  o to malutki plus. Jak ktoś chce, to bez problemu może wbijać, drzwi mam otwarte. Byle bym nie musiała siedzieć sama w domu, bo to jest dla mnie męczarnia. Dziękuję Natalii za pięknie spędzoną noc i za najlepszą część wieczoru czyli gadanie do oporu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz