czwartek, 29 marca 2012

Patrząc z perspektywy czasu zmieniłam się strasznie, teraz mi pozostaje osądzić czy na dobre bądź złe. Jest dużo plusów tej zmiany, ale także dużo minusów. Ciekawi mnie dlaczego tak się stało. Może przez to wszystko co się wydarzyło w ostatnim czasie, a może dlatego, że człowiek po prostu się zmienia? Nie wiem. Czasem chciałoby się wrócić do tych czasów gdy nie było żadnych problemów, albo chociaż gdy wszystko w miarę się układało. Teraz problem rośnie na kolejnym problemie, sporo wysiłku trzeba włożyć by to naprawić, a one dalej się mnożą i mnożą. Nic na to przecież nie poradzę. Trzeba iść do przodu z podniesioną głową i pokazywać wszystkim, że jest wszystko dobrze, chociaż często tak nie jest. Nie można się poddawać. Przez ostatni miesiąc sporo się zmieniło. Podejście, myślenie oraz priorytety. Chciało by się powiedzieć, że się ustatkowałam, jednak nie do końca tak jest. Ciągle targają mną silne emocje. Związane z różnymi sprawami. Najgorsze jest to, że gdy wydaje mi się, że jest wszystko dobrze, nagle przychodzi taki moment kiedy uświadamiasz sobie, że nie jest to prawdą i tkwię dalej w bezsensie i pustce. A wydawałoby się, że to już minęło. Wspomnienia, to wszystko przez cholerne wspomnienia. Ich nie da się usunąć, pozostaną na zawsze. Bez względu na to czy tego chcesz czy nie. Cofnięcie czasu było by najlepszym rozwiązaniem, jednak tak nie idzie. Wszystko zostało spalone. Brakuje mi tego, cholernie mi tego brakuje.



' a teraz śpij i zapomnij o tym '
dzisiaj 

środa, 15 lutego 2012

Łooo! Zdjęcie z wakacji, oj przydałyby się wakacje. Pomimo wszystko byłyśmy wtedy trzeźwe. Sajgon uważam za rozpoczęty. Szkoła, dom, szkoła, dom i weekend. No na weekend bardzo pięknie plany. Sie zajebie... Och. Początek roku był bardzo kijowy, ale teraz jest coraz lepiej. Powolutku do przodu, małymi kroczkami. Nawet się za naukę chyba wezmę. No w sumie wypadało by w końcu. Jutro możliwe, że w końcu będę miała zrobiony porządek z moimi włosami. Jaramy, jaramy, joł.Totalny brak fajek. Nienawidzę tego :| Idę się edukować. Miłego ;] 

środa, 8 lutego 2012

Mój ryj zawsze pro i tak dalej. Zdjęcie z października. No więc, wczoraj/dzisiaj noc spędzona z osobą, która jest na zdjęciu powyżej. Zaliczam ją do jak najbardziej udanych. Najpierw na maja, potem na rynek, potem jakiś naćpany dziadek w banie, co jak co, był dziwny... Potem szukanie Heliosa i piękna orientacja w terenie Natalii. Ona wie o co chodzi, prawa, lewa i tak dalej. Underworld: przebudzenie 3D jak najbardziej genialny film, jak zobaczyłam napisy stwierdziłam, że ich popierdoliło, bo ja chcę oglądać dalej. Potem powrót na Chorzów. Szczęście z powodu 7, która jechała w stronę Bytomia było nie opisane, zamarzanie pod kołdrą i genialne oglądanie bajek, co jak co, ta bajka mnie wciągnęła fest. No, dziś dzień spędzony w domy, bo czuje się jak na kacu chociaż nie wiem czemu. Jutro do Patryka, potem nie wiem co.Pewnie pójdę gdzieś się przejść, a teraz powracam do mojego wcześniejszego zajęcia, czyli opierdalanie się. Dziękuję.

środa, 1 lutego 2012

Aaaaaaaa! Szału dostaje. Jeszcze cztery dni mojej niewoli i wszystko wróci do swojego porządku, ale największy minus jest taki, że fajki mi się skończyły! Nie mam co palić, a na dodatek nie ma kto po nie pójść. Jestem nie zdolna do niczego a w szczególności do wychodzenia, dlatego nie mogę SAMA po nie iść , tylko muszę kogoś wysłać. Nosz kurwica jak nie wiem co... Dziękuję.

wtorek, 31 stycznia 2012

O tak, spontany najlepsze. Nocka filmowa z Natalią zaliczona. Chociaż nie powiem... Dziadkowie mnie straszni zdziwili tym co zrobili. Czerwona lampka włączona - coś się dzieje. Wczoraj byłam u lekarza i stwierdzam, że jest źle. Wyniki fatalne plus do tego muszę kolejny tydzień leżeć w łóżku, ponieważ, nigdzie nie mogę wychodzić - stwierdzenie lekarza. W poniedziałek znów na badania i jeśli wyniki się nie poprawią czeka mnie wizyta w szpitalu. Wszystko zniosę tylko nie szpitale. Mogę przyznać bez kłamania, że się ich po prostu boję, przerażają mnie, chociaż nie wiem czemu. Wczoraj miałam iść na bilarda, dzisiaj jechać po kartę, w czwartek do Energy, ale oczywiście plany się pokrzyżowały. Nawet nie wiem dlaczego te wyniki są takie złe... Dziwne to jest dość dla mnie, no, ale cóż, nie pozostaje mi nic innego jak kolejny tydzień spędzić w swoim kochanym łóżku. Przynajmniej w domu nie muszę nic robić, taki  o to malutki plus. Jak ktoś chce, to bez problemu może wbijać, drzwi mam otwarte. Byle bym nie musiała siedzieć sama w domu, bo to jest dla mnie męczarnia. Dziękuję Natalii za pięknie spędzoną noc i za najlepszą część wieczoru czyli gadanie do oporu.

piątek, 27 stycznia 2012

ZMIANY

Czas na zmiany i to porządne. W sumie jak by nie patrzeć natchnęła mnie do tego Dominika, bo to przez jej fbl. Na początku pomyślałam sobie, po co, przecież to głupie, ja mam jeszcze czas, ale dzisiaj doszłam do wniosku, że nie. Przecież nie mam już trzynastu lat. Za pięć miesięcy stuknie mi osiemnastka więc nie może tak dalej być. Koniec z luźnymi spodniami, bluzkami, skejtami. Koniec z nieładem na głowie i nie dbaniem o siebie. Trzeba w końcu zacząć wyglądać chociaż w małej części jak kobieta. Katuszom dla mnie będzie chodzenie po sklepach w poszukiwaniu nowych ubrań. Zaczynam od przyszłego tygodnia. Na pierwszy ogień pójdą włosy, bo z nimi też coś trzeba zrobić. Wszystko jest dosłownie takie same od kilku lat. Nic się prawie nie zmieniły, no może tylko kolor włosów, a ubrania zawsze w tym samym stylu. Cały czas ta mała Justynka. Koniec z tym, teraz to będzie moja chwila ! Wyjdę z tego cholernego cienia.
zajebiście. imprezy się zaczynają, 8nastki etc, a ja muszę siedzieć w domu, ponieważ dorwała mnie angina ropna... no idzie się... zdenerwować.
no, ale jest już mi lepiej, gardło już zdrowieje, ale antybiotyki dalej trzeba brać.
są wielkie jak cholera !
wczoraj była Natalia, dała zeszyty, obejrzałyśmy film i poszła. 
również zebranie było.
dlaczego Justyna ma tyle godzin usprawiedliwionych ? no przecież chora była.
tak... z pewnością. hahaha
zdjęcie z jakiejś tam nocki.

CHCE WYZDROWIEĆ ! I IŚĆ W KOŃCU ZASZALEĆ !

sobota, 21 stycznia 2012

po wczorajszym wszyyystko, dosłownie wszystko mnie znów boli. tak się uderzyłam głową o zol, że szczęka mnie boli. no, ale było zajebiście i to się liczy. ZAJEBISTY DZIEŃ Z ZAJEBISTYMI LUDŹMI. takie małe krótkie stwierdzenie. wczoraj Patrykowi stuknęło 18. Mój staruszek kochany ;D najlepszego jeszcze raz. dzisiaj to nie wiem co będę robić. straciłam ochotę do picia, więc pójdę chyba na schody ;p żegnam

poniedziałek, 16 stycznia 2012

smarówa

no więc, podsumowując dzisiejszy dzień ? było proooo
rzucanie się śnieżkami, potem zjeżdżanie z górki na oponie, dupie, dupolocie i HASIOKU
no tak... genialni jesteśmy ;D
potem oczywiście piękna SMARÓÓÓWA
po której byłam cała mokra
spodnie przemoknięte, dupa cała mokra, nawet kurtka zaczęła mi przemakać. git
więcej takich dni ;) ♥
i tak najlepsze było chyba zjeżdżanie na dupie z górki za jedną fajką
potem Dominika zjeżdżała za ogniem ;D
no w końcu, czego się nie zrobi dla fajki i ognia ;p

sobota, 14 stycznia 2012